środa, 24 kwietnia 2013

3 ... 2 ... 1... START

Poznać smak przygody, sprawdzić wytrzymałość swoją i ...rodziców :), powiedzieć światu o chorym Franiu, napisać książkę z wyprawy, a to wszystko w najciekawszych zakątkach Polski. 

Niemożliwe ?

Nie ma rzeczy niemożliwych. Ach ...zapomniałabym. A to wszystko w 14 dni. 

I nadal myślę, że się uda :)

Próbujemy więc.
Zaczęliśmy od planu.


 3000 km w 14 dni
Trasy 200 - 300 km a reszta dnia na kontemplację przyrody :)

Chcemy też Was zachęcać do poznania bliżej Dzielnego Frania i jego przesympatycznej rodzinki, której dedykujemy tę podróż. Może kiedyś Franio z Natalką udadzą się w ślad za nami?

Aby to zrealizować zalogowaliśmy się na portalu Polak Potrafi. Chcemy poprosić o wsparcie w zebraniu pieniędzy na paliwo. Wyprawa nie była wcześniej planowana więc nasz budżet rodzinny jej w ogóle nie przewiduje. Ale chcemy nauczyć naszych chłopców, że trzeba realizować swoje marzenia :)

Zapraszam serdecznie. Pomóżcie nam zrealizować marzenia chłopców.


A co zrobić jeśli chcecie nas wesprzeć, ale Wasz budżet też nie przewiduje takiej wyprawy?

Może macie kawałek ogródka lub pola, gdzie można rozbić namiot a szczęśliwym trafem Wasz dom znajduje się na trasie naszej wędrówki. Może jesteście zdolnym rysownikiem, fotografem i chcielibyście zamieścić rysunek, zdjęcie w naszej przyszłej książce. A może uwielbiacie gotować i podzielicie się z nami regionalną potrawą (koniecznie polską) - zdjęciem, przepisem do naszej książki. A może szyjecie i chcielibyście w naszej książce zamieścić zdjęcie uszytej przez Was mapy Polski. A może chcecie nam dopingować i będziecie nas często odwiedzać na blogu? 

Zapraszamy serdecznie Was wszystkich i tych, których nie wymieniłam a miałam na myśli :)



Już wkrótce plan podróży.
 

40 komentarzy:

  1. Niesamowity pomysł!!! Zaczynam rozmyslać jak tu pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiste że będę dopingować i odwiedzać! I boleję, że omijacie szerokim łukiem Zaogonie...:(
    Ale może wpadniemy na siebie "na szlaku".
    Kiedy ta Wasza wyprawa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecka nie wykręcaj się tylko obiecaj, że machniesz rysunek do książki :)) Szlak pojawi się jutro a wyprawa przełom lipca i sierpnia coby nam pupy nie zmarzły pod namiotem :))

      Usuń
    2. Z radością machnę!
      A z jeszcze większą przeczytam książkę!
      (Jaśnie Panicz dziś mnie dyskretnie podpytywał, w jakim programie w komputerze pisze się książki. Jaka szkoda, że nasi chłopcy się nie znają)

      Usuń
    3. Nigdy nic nie wiadomo :)) Może gdzieś się spotkamy w Polsce, bo my na urlopie będziemy ...wszędzie :)) A Jaśnie Panicz to mój idol od dziś. Sam chce pisać? No widzisz, Kuba delegował uprawnienia ;)

      Usuń
  3. Poznałam Was "wirtualnie" bardzo niedawno, od początku zdobyliście moje serce... Kibicuję z całych sił!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na grafik :)
    Mieszkam w Gdyni, może będę mogła jakoś, w czymś pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda grafik pojawi się jutro a jeśli miałabyś polecić coś co trzeba koniecznie zobaczyć w okolicy Trójmiasta jeśli ma się tylko 1 dzień to będę wdzięczna. Czy jest jakakolwiek możliwość biwakowania na plaży? Najlepiej w jakiejś zupełnie nieznanej miejscowości? No chyba mnie poniosło :))

      Usuń
    2. Biwakowania na plaży nie polecam :/ Zresztą, nad morzem nie ma nieznanych miejscowości ;) Helu na liście nie ma?
      Przemyślę i napiszę, co jest naj naj.

      Usuń
  5. Wychodzi mi, że macie w planie Park Mużakowski - a u nas JEST miejsce na rozbicie namiotu!!! Zapraszamy! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotne dzięki i szóstka z geografii. Park Mużakowski to nasz ostatni dzień wyprawy, więc zobaczycie zdjęcia z całości :))Bardzo chętnie Was odwiedzimy. Szczegóły ustalimy mailowo :)Jeszcze raz bardzo dziękuję za propozycję.

      Usuń
  6. Fantastyczny pomysł.
    Jak bedziecie w Tychach zapraszamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za zaproszenie. Tym razem Tychy mijamy bokiem :(

      Usuń
  7. Lasche- to dopiero pomysł! będziecie przejeżdżać przez Olsztyn- zapraszamy do nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje raz jeszcze. Transparenty dla Frania nas skusiły i anatomiczne rysunki :)) Mam nadzieję, że uda się wpaść na kawę.

      Usuń
  8. Przez Darłowo też będziecie przejeżdżać - zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję. Jutro już powinnam pokazać ogólną trasę i zaczynam planowanie szczegółów, m.in. postojów :))

      Usuń
  9. O, kurczę! Jesteście niesamowici. Gratuluję pomysłu, zazdroszczę podróży życia i czekam z niecierpliwością na relację :)
    Mieszkamy w centralnej Polsce, nie na trasie niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to zapraszamy do poznania nas wirtualnie :))

      Usuń
  10. Zapraszamy pod Wieliczkę! Użyczymy nie tylko ogródka- bo tego to tylko na grilla- ale przede wszystkim domu. Pokój się wolny znajdzie- nie będzie to może Hilton ale łóżko jakieś się znajdzie- dla dużych i małych. Pisz proszę na z_mikosza@o2.pl
    Ngel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzanno, bardzo bardzo dziękuję za propozycję. Jestem ciągle oszołomiona niesamowicie ciepłym odzewem na nasz pomysł. Wiele maili, miłe komentarze, ludzie proponujący nam nocleg i WŁASNE łóżka. Jeszcze raz wielkie dzięki. Po rozmowie z mężem stwierdziliśmy, że nie możemy narażać nikogo na taki kłopot jak goszczenie naszej hałajstry w domu :)) M.in. dlatego, że w takiej podróży mimo najlepszych chęci nie da się wszystkiego zaplanować, np. dokładnie godziny przybycia itp. Dlatego nie chcąc nikogo obarczać naszą osobą, chętnie skorzystamy z miejsca w ogródku. A w Hiltonie to pewnie bym się zgubiła :))) Na pewno się odezwiemy jak już na 100% zaplanujemy szczegółowo trasę :)

      Usuń
  11. Witamy, czy Toruń macie na swej mapie????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie damy rady, choć znam jednego łasucha (Kacpra), który będzie najbardziej żałował.

      Usuń
  12. Kochani,
    jeszcze raz dziękujemy Wam w imieniu Frania za to wyróżnienie.
    Trzymamy za Was kciuki z całych sił i z niecierpliwością czekamy na relację:)
    W Opolu nocujecie OCZYWIŚCIE u nas:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś :* Tośmy się wyściskały hi, hi

      Usuń
  13. Nam będzie bardzo miło, jeśli prześpicie się w naszym domu pod Wrocławiem:) Też kibicujemy Franiowi i znamy go nawet osobiście. Nasze drzwi są dla Was otwarte. Pozdrawiam (namiary w profilu bloggera).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to my jesteśmy zatem sąsiadami :))) z województwa. Bardzo dziękujemy za propozycję. Co prawda tym razem nie nocujemy na Dolnym Śląsku, które jest najpiękniejszym z województw (tylko nie obrażać się kochani, bo my jesteśmy lokalni patrioci), ale nie daleka odległość nie wyklucza spotkania w przyszłości :))

      Usuń
  14. Podziwiam pomysł , czekam na dokładniejszy plan podróży, może będziemy mogli jakoś pomóc....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Ty kochana pomogłaś bardzo. Nie wiem jak mogłam zapomnieć o Pieninach ... ale o planowaniu będzie na pewno osobny post :))

      Usuń
  15. Wspaniały pomysł :) Będę kibicować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, im nas więcej tym i ja optymistyczniej patrzę na realizację :))

      Usuń
  16. Świetny pomysł! Kibicuje :)
    http://podzielsieswoimsercem.blogspot.com/2013/04/280-dookoa-polski-z-kuba-i-kacprem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za obecność tutaj i link u siebie :))

      Usuń
  17. Melduje się cicha podglądaczka Waszego domku z żółtymi drzwiami i podczytywaczka Twojego bloga....jesteś niesamowita!!! Mieszkam tak gdzieś w okolicach literki J i jeśli będzie taka potrzeba to chętnie Was "przygarnę" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariola witaj podczytywaczko :)) Kto by pomyślał, że pomysł Kuby pozwoli wyjść z ukrycia takiej gromadzie fantastycznych ludzi :))A w sprawie noclegu na pewno się odezwę wkrótce. :)

      Usuń
  18. Lasche, mój L. jest na Waszej lipcowej trasie, liczę więc na spotkanie, choć trawnika pod namiot nie mogę zaoferować :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja kochana okazuje się, że plan rzeczywiście jest napięty i mimo szczerych chęci (ach zobaczyłabym te wspaniałe progi znane mi od lat :) ) nie damy rady :(

    OdpowiedzUsuń