czwartek, 6 czerwca 2013

Polskie Magiczne Trasy - konkurs



Nasza trasa startuje w konkursie Polskie Trasy Magiczne ogłoszonym przez Gazetę Wyborczą i wydawnictwo Agora. Serdeczne dzięki Wam wszystkim, którzy wsparliście nas swoimi zdjęciami. Nie wszystkie udało się umieścić, bo do zgłoszenia można dołączyć jedynie 5. 
Umieszczam więc po jednym od każdego tutaj.

A do końca projektu zostało 2 DNI :))








15 dni 3000 km 4 koła 8 nóg ( w tym para 5 letnich i para 9 letnich).
Zamki jak z baśni w Moszna, ale i nadszarpnięte zębem czasu w Ogrodzieńcu. Skalne labirynty w Błędnych Skałach i stworzone ręką ludzką w podziemiach Międzyrzecza. Rozległe przestrzenie wydm w Smołdzinie, bezkres morza w Kołobrzegu ale i spiczastość Tatr, dzikość Bieszczad, malowniczość Pienin. Pierwotna puszcza w Białowieży i pielęgnowane ręką ogrodnika ścieżki Parku Mużakowskiego. Historia zaklęta w szlaku tatarskim w Kruszynianach i ta bliska naszej rodzinie w celi w Rotundzie Zamojskiej. Niecodzienne środki transportu. Tratwy na Biebrzy, kajaki w Krutyni, wąskotorówka w Hajnówce a nawet statek pływający po szynach w Elblągu. Jeśli wakacje to tylko w Polsce.
 
Wyruszamy z najpiękniejszego (naszym zdaniem) miasta w Polsce, czyli Wrocławia, żeby zbadać tajemnicze ścieżki labiryntu skalnego w Błędnych Skałach. Trasa wiedzie nas do Parku Narodowego Gór Stołowych. W miejscowości Karłów kupujemy bilet wstępu (koszt 10 zł) i drogą stu zakrętów dostajemy się na górny parking. Wyjazd na górę odbywa się o pełnych godzinach, co jest niewątpliwie cenną informacją dla rodzin z dziećmi. Czekanie z podekscytowanymi wycieczką pociechami nie należy do przyjemnych. Po dokonaniu kolejnej opłaty (5 zł) labirynt skalny stoi przed nami otworem. I tu przydaje się dieta zwana przedwakacyjną, bo przejścia pomiędzy niezwykłymi wyrzeźbieniami skalnymi bywają bardzo wąskie. Dla wytrwałych, w okolicy znajduje się najwyższe wzniesienie Parku Szczeliniec Wielki. Ale my udajemy się już w drogę do innego parku, stworzonego przez człowieka i do zamku (choć w sumie powinno być pałacu) w miejscowości Moszna. I w tym baśniowym miejscu kończymy nasz pierwszy dzień wędrówki.
Zamek Ogrodzieniec rozpostarł swe, niegdyś pełne przepychu, komnaty na szlaku Orlich Gniazd w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Ruiny są w całości udostępnione do zwiedzania a w niedzielne wakacyjne popołudnia wypełniają się rycerzami, gotowymi stoczyć walkę na oczach zachwyconych dzieci. Zamek wyrasta jakby ze skały, a jego rozmach dorównywał świetnością Wawelowi. Warto zakupić bilet łączony umożliwiający zwiedzanie zamku oraz grodu na górze Birów (13 zł dorośli, 10 zł dzieci), gdzie mieści się zrekonstruowana osada słowiańska. Dla chętnych u podnóża zamku park miniatur, gdzie w ciągu jednego dnia można odwiedzić cały szlak Orlich Gniazd. Rycerskie wyzwania muszą poczekać, bo należy nam się solidny odpoczynek. Przed nami 3 dni w górach.
Nie jest łatwo z plątaniny górskich szlaków w Tatrach wybrać tą jedną jedyną ścieżkę, która będzie reprezentantem wszystkich innych. Decydujemy się zatem na dostosowanie trasy do naszych chłopców. Wędrówka Doliną Kościeliska dostarczy wielu wrażeń małemu wędrowcy. Brodzenie w strumyku, wspinanie się i zwiedzanie mrocznych jaskiń jest z pewnością niezapomnianą przygodą. A dla dzielnych podróżników trasa kończy się aż nad Smreczyńskim Stawem. Następne dwa dni to malownicze Pieniny i dzikie Bieszczady. Serdecznie polecamy wycieczkę rowerową do Czerwonego Klasztoru. Droga zajmuje nam 1 -1,5h. Nie trzeba zatem wypożyczać rowerów na cały dzień. Za 4 rowery plus przyczepka płacimy 70 zł, w tym opłata za możliwość zostawienia rowerów w Sromowcach Niżnych (gdyż drogę powrotną zamierzamy pokonać wodą ). Cena za godzinę wypożyczenia roweru - 4 zł. Następnie udajemy się na spływ Dunajcem. Po dotarciu do Szczawnicy jemy obiad i po takiej regeneracji ruszamy dalej, tym razem zdobyć Sokolicę. Najpierw przeprawa łódką z Flisakiem na drugi brzeg. Jest to dość trudna trasa, ale nasze młodsze dziecko poradziło sobie bez większego problemu. W chwilach zmęczenia liczylmy ˝umarłe smoki˝ (wielkie zwalone drzewa bardzo liczne na trasie). Dzikie Bieszczady zwiedzamy idąc szlakiem wzdłuż połoniny Wetlińskiej. Główną atrakcją będzie oprócz pięknych widoków nocleg na polu namiotowym bez prądu i wody. Jak przygoda to na całego.
Żegnając góry wyruszamy na spotkanie historii i dzikiej przyrody. Kolejny przystanek w naszej podróży to perła renesansu - Zamość – miasto, które trzeba zobaczyć. W letnie dni na brukowanym rynku, wśród cienia kamieniczek i krużganków odbywają się liczne imprezy kulturalne. Ale my kierujemy się w podróży sentymentalnej do Rotundy, gdzie w czasie wojny więziony był pradziadek chłopców, a jego nazwisko ciągle widnieje na ścianach celi. To też idealny czas by przybliżyć im historię Polski. Następnie ruszamy w dzikie ostępy Puszczy Białowieskiej. Jest to ostatni naturalny las w Europie powstały zupełnie bez ingerencji człowieka. Obszar ochrony ścisłej (dawny Rezerwat Ścisły) można zwiedzać jedynie z przewodnikiem, za to turysta indywidualny może (zachowują wszelkie zasady) odwiedzić samodzielnie Obręb Ochronny Hwoźna, co też czynimy niezwłocznie. Niestety wszystkie żubry się gdzieś pochowały więc udajmy do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Warto zajrzeć do Muzeum Przyrodniczo-Leśnego, gdzie w nowocześnie urządzonych salach dowiemy się co w puszczy piszczy.
Szlak Tatarski wiedzie nas po bezdrożach Podlasia wprost do miejscowości Kruszyniany, gdzie można bliżej zapoznać się z kulturą tatarską, zwiedzić meczet, jurtę i spróbować dań niezwykłej kuchni tatarskiej. Posileni ruszamy na spotkanie wodnej części naszej podróży.
Zaczynamy niesztampowo od wypożyczenia tratwy w Sztabinie i spływu Biebrzą. Tratwy posiadają na swojej platformie sypialnię, jadalnię oraz taras widokowy. Ale największą atrakcją jest możliwość przenocowania na niej w dzikich zakątkach rzeki. To się nazywa wyprawa. Następnego dnia zmieniamy jedynie środek lokomocji przesiadając się z obszernej tratwy na canoe.  I tak brodząc stopami w wodzie spływamy Krutynią podziwiając liczne ptactwo i cuda natury. Ale to nie koniec osobliwych pojazdów, bo już następnego dnia mamy okazję płynąć statkiem poruszającym się po torowisku. A to wszystko zasługa genialnego pomysłu konstrukcji pochylni, po których przetacza się statki a specjalne urządzenia wyciągowe napędzane są mechanicznie siłą przepływu wody. Ale jeszcze tego samego dnia mamy okazję zobaczyć kolejne dzieło rąk ludzkich, a mianowicie zamek w Malborku. Choć 3 godzinny spacer z przewodnikiem wydaje się dość długi. Kolejne dwa dni to zasłużony odpoczynek nad morzem. Odwiedzamy wydmy w Smołdzinie a na odpoczynek wybieramy mniej znane miejscowości turystyczne jak Rowy czy Dębki.
Zachodnia część Polski to dwa miejsca, które zmieniły się pod wpływem ingerencji człowieka. Międzyrzecki Rejon Umocniony to system podziemnych korytarzy ciągnący się na przestrzeni ponad 30 km. W pewnych miejscach konieczne są latarki, więc warto się w nie zaopatrzyć. To też idealne miejsce dla małych poszukiwaczy przygód. Wybieramy trasę krótszą i udajemy się na zwiedzanie. Warto zajrzeć również do zamku wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego oraz muzeum w Międzyrzeczu. Ostatni dzień naszej wyprawy to wpisany na światową listę Unesco Park Mużakowski leżący na pograniczu dwóch krajów Polski i Niemiec. Dzięki obsesji pewnego hrabiego możemy podziwiać jego wspaniałości z wysokości bryczki zaprzęgniętej w konie. A już informacja, że Łuk Mużakowski (największa na świecie morena) jest widoczny z kosmosu nadaje końcowi naszej podróży zupełnie niezwykły wymiar. Oto Polska właśnie.

8 komentarzy:

  1. Ja-cie! Dopiero teraz, gdy wszystko zebrałaś do qpy, widać jakie przed Wami wyzwanie!:)

    A na marginesie - ponieważ nas przeszkolono w ub. tygodniu - mówi się 'zamek w Mosznej';-) Też mieliśmy zagwozdkę deklinacyjną;-)

    Uściski dla Waszej Czwórki Wspaniałej:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Mosznej mówisz ? :))

      Dodałam ponownie zamek dzięki Waszemu wpisowi :)

      Usuń
  2. A ten Park Mużakowski to kiedy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czekałam, kiedy się w sprawie Mużakowskiego odezwiesz:)

      Usuń
  3. Wasza trasa od początku zasługuje na nazwę magicznej

    OdpowiedzUsuń
  4. Albo magia sprawi, że wytrwamy :))

    OdpowiedzUsuń
  5. na pewno wytrwacie! podziwiam Waszą rodzinkę i kibicuję mocno!
    Polska naprawdę jest piękna!
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń